Pierzga pszczela - dawkowanie: ile dziennie i jak stosować
Opublikowano: · Autor: Piotr Chorzępa
Opublikowano: · Autor: Piotr Chorzępa
Pytanie o dawkowanie pierzgi słyszę od klientów częściej niż jakiekolwiek inne. I rozumiem dlaczego: w internecie znajdziesz liczby od 5 do 40 gramów dziennie, często na tej samej stronie. Spróbuję to uporządkować i powiedzieć wprost, skąd która liczba się bierze.
Na początek jedno zastrzeżenie, bez którego cała reszta byłaby nieuczciwa: pierzga jest suplementem diety, nie lekiem, i nie istnieją oficjalne europejskie wytyczne jej dawkowania. To, co znajdziesz niżej, to zalecenia źródeł medycznych i praktyka pszczelarska - nie recepta.
Najczęściej cytowanym polskim źródłem jest tu Medycyna Praktyczna, która podaje przedział 10-40 g dziennie, przy czym 40 g określa jako bezpieczną dawkę maksymalną. Mniejsze ilości zaleca profilaktycznie, większe - przy konkretnych dolegliwościach, po konsultacji z lekarzem.
Moja własna praktyka, z rozmów z klientami przez kilkanaście lat, jest ostrożniejsza niż dolny koniec tego przedziału - i to świadomie:
Okres próbny na mniejszych porcjach nie jest zaleceniem dawkowania, tylko ostrożnością na start. Docelowa porcja jest wyraźnie wyższa - i to ona powinna być punktem odniesienia, kiedy liczysz, na ile wystarczy słoik.
Dlaczego tak wolno? Bo najczęstszy problem, o którym słyszę, to nie brak efektu, a rozstrój żołądka w pierwszych dniach u kogoś, kto zaczął od pełnej łyżki. Pierzga jest kwaśna i skoncentrowana. Organizm potrzebuje kilku dni, żeby się przyzwyczaić.
Nikt nie trzyma w kuchni wagi jubilerskiej, więc przeliczenie jest potrzebne. Tyle że przeliczniki krążące po internecie są zgadywane - najczęściej cytuje się „łyżka stołowa to 10 g pierzgi". Zważyłem swoją pierzgę i ta liczba się nie zgadza.
| Miara | Waga |
|---|---|
| łyżeczka płaska | 4 g |
| łyżeczka czubata | 8 g |
| łyżka stołowa płaska | 7 g |
| łyżka stołowa czubata | 19 g |
Różnica między łyżką płaską a czubatą jest prawie trzykrotna - i to jest powód, dla którego ta sama „łyżka dziennie" znaczy u dwóch osób coś zupełnie innego. Siedem gramów to porcja poniżej dolnej granicy zaleceń, dziewiętnaście mieści się w środku przedziału.








Stąd przeliczenie dawek:
Jedna uwaga: użyłem swoich łyżek i swojej pierzgi. Łyżki bywają różne, a granulki pierzgi różnią się wielkością między partiami, więc u Ciebie te liczby mogą się rozjechać o gram albo dwa. Jeśli chcesz mieć pewność, zważ raz swoją łyżkę na wadze kuchennej - to minuta, a potem nie musisz już niczego szacować.
Dla porównania ważyłem też pyłek: łyżeczka płaska 3,5 g, czubata 8 g, łyżka płaska 5,5 g, czubata 18 g. Pierzga jest przy każdej mierze odrobinę cięższa, ale różnica jest niewielka - czubata łyżka jednego i drugiego to mniej więcej ta sama dzienna porcja. Wygodne, bo nie trzeba pamiętać dwóch przeliczników.
To pytanie zadaje prawie każdy, kto widzi cenę. Policzmy przy realnych porcjach, czyli w przedziale, który podają źródła medyczne - a nie przy najmniejszej możliwej dawce, bo to byłoby naciąganie rachunku na swoją korzyść.
| Opakowanie | przy 20 g dziennie | przy 30 g dziennie |
|---|---|---|
| 100 g | 5 dni | około 3 dni |
| 0,5 kg | 25 dni | około 17 dni |
Mały słoik ma sens wyłącznie jako próba - przy pełnej porcji starcza na kilka dni. Za to w okresie próbnym, kiedy dochodzi się od kilku granulek do docelowej dawki, spokojnie wystarcza na dwa tygodnie i to jest jego rola.
Jeśli bierzesz pierzgę na stałe, realnym opakowaniem jest 0,5 kg: przy 20 g dziennie to niecały miesiąc, przy 30 g - nieco ponad dwa tygodnie.
Medycyna Praktyczna zaleca dwie porcje na dobę: pierwszą na czczo, drugą pół godziny przed kolacją albo bezpośrednio przed snem.
Czy pora dnia naprawdę ma znaczenie? Twardych dowodów na to nie ma. Z mojego doświadczenia najlepsza pora to ta, o której rzeczywiście pamiętasz - bo w suplementacji liczy się regularność, nie rytuał. Jeśli na czczo pojawia się dyskomfort, weź ją do śniadania. Nic nie tracisz.
Sposobów jest kilka i wszystkie są dobre:
Moczenie bywa opisywane jako sposób na zwiększenie przyswajalności. Nie znalazłem solidnych dowodów, że faktycznie coś zmienia - jest po prostu wygodniejsze dla kogoś, kto nie przepada za chrupaniem granulek. Natomiast jedna zasada jest pewna: nie zalewaj pierzgi wrzątkiem. Wysoka temperatura niszczy część wrażliwych związków, w tym enzymy, dla których ludzie po nią sięgają.
Tu świadomie nie podam jednej liczby, bo źródła się rozchodzą, a to nie jest temat, w którym warto zgadywać.
Medycyna Praktyczna podaje dla dzieci około 10 g dziennie, nie określając dolnej granicy wieku. Polskie poradniki pszczelarskie zwykle zalecają wstrzymanie się do ukończenia 3. roku życia i zaczynanie od pojedynczych granulek. Pierzgi nie podaje się niemowlętom.
Moje zdanie: jeśli chcesz podać pierzgę dziecku, zapytaj najpierw pediatrę - zwłaszcza gdy w rodzinie są alergie na pyłki, miód albo propolis. Dziecięcy układ odpornościowy reaguje inaczej niż dorosły i trudniej przewidzieć, co się stanie. Jedna rozmowa jest tańsza niż wizyta na pogotowiu.
Dawkowanie ma sens tylko wtedy, gdy pierzga jest dla Ciebie bezpieczna. A nie dla każdego jest.
Pierzgi powinny unikać osoby uczulone na pyłki roślin i produkty pszczele oraz chorujące na atopową astmę oskrzelową. Ostrożności wymagają też choroby nerek, hemochromatoza i zaburzenia żołądkowo-jelitowe, a w ciąży i przy stałym przyjmowaniu leków - rozmowa z lekarzem.
Wszystkie przeciwwskazania rozpisałem osobno: pierzga pszczela - przeciwwskazania i bezpieczeństwo. Znajdziesz tam m.in. to, czego nie zmieściłem tutaj: ciążę, karmienie piersią, dzieci, cukrzycę i leki przeciwzakrzepowe.
Jeśli po pierwszej porcji pojawi się swędzenie w ustach, pokrzywka albo dolegliwości żołądkowe - przerwij. Przy duszności, narastającym obrzęku gardła czy zawrotach głowy nie czekaj w domu: to objawy, przy których dzwoni się po pomoc.
Zanim przejdę do dawek - jeśli zastanawiasz się, co właściwie dawkujesz, opisałem skład pierzgi i to, co da się o nim powiedzieć na podstawie badań, w osobnym tekście: pierzga pszczela - właściwości, skład i zastosowanie. Jeśli masz w głowie trzy różne dawki, to nie Twoja wina. Naprawdę istnieją trzy różne źródła tych zaleceń i każde mówi co innego.
Tradycja apiterapii posługuje się dawkami 10-40 g dziennie, z zaleceniem przyjmowania na czczo i stopniowego zwiększania. To wiedza praktyczna, wypracowana latami obserwacji w pasiekach - ale bez randomizowanych badań klinicznych za plecami.
Nauka podchodzi ostrożniej. Dla samej pierzgi brakuje oficjalnych wytycznych, a część publikowanych danych dotyczy w rzeczywistości pyłku pszczelego - produktu podobnego, ale nie tożsamego. Pojedyncze badania kliniczne posługiwały się dawkami rzędu 30 g dziennie przez miesiąc, ale to zbyt wąska podstawa, by mówić o potwierdzonej skuteczności konkretnej dawki.
Producenci suplementów poruszają się pomiędzy tymi światami: na etykietach najczęściej 10-20 g, zawsze z sugestią zaczynania od mniejszej porcji. Te liczby biorą się z doświadczenia rynkowego, nie z badań.
Co z tego wynika praktycznie? Zacznij nisko, obserwuj siebie, nie traktuj żadnej z tych liczb jako przepisu medycznego. Przy chorobie przewlekłej albo stałych lekach - zapytaj lekarza, zanim w ogóle zaczniesz.
Źródła medyczne podają 10-40 g dla dorosłego, przy czym 40 g określają jako bezpieczne maksimum. Punktem docelowym jest środek tego przedziału, czyli 20-30 g - jedna do półtorej czubatej łyżki. Górną połowę przedziału źródła wiążą z konkretnymi dolegliwościami i rozmową z lekarzem. Pierwsze dni warto przejść na mniejszych porcjach, ale nie jako dawkę docelową, tylko jako sprawdzenie reakcji organizmu.
Nie trzeba. Zalecenie „na czczo" jest popularne i nic mu nie brakuje, ale nie ma dowodów, że pora dnia zmienia przyswajalność. Jeśli na czczo boli Cię żołądek, weź ją do posiłku.
Niemowlętom się jej nie podaje. Poradniki zwykle mówią o 3. roku życia jako najwcześniejszym momencie, a Medycyna Praktyczna podaje dla dzieci około 10 g dziennie bez określania wieku. Przy takiej rozbieżności źródeł decyzję zostaw pediatrze.
Pierwszy raz ogranicz do kilku granulek i odczekaj dobę. Świąd w ustach, pokrzywka, katar, obrzęk twarzy albo trudności z oddychaniem to sygnał, żeby odstawić i przy poważniejszych objawach natychmiast szukać pomocy. Osoby uczulone na pyłki, miód czy propolis są w grupie wyższego ryzyka.
Badań, które by to rozstrzygały, po prostu nie ma. W praktyce wiele osób bierze ją kuracyjnie przez kilka tygodni, robi przerwę i wraca. To podejście rozsądne, ale żadnego oficjalnego schematu za nim nie stoi.
Pyłek to surowiec zebrany przez pszczoły i wysuszony. Pierzga to ten sam pyłek, ale ubity w komórkach plastra i poddany fermentacji mlekowej, dzięki czemu jest kwaśniejsza i zwykle lepiej przyswajalna. Różnice rozpisałem w tekście pierzga czy pyłek pszczeli - co jest lepsze.
O autorze
pszczelarz, rzeczoznawca chorób pszczół
Prowadzi rodzinną pasiekę w Nowej Wsi koło Trzebowniska na Podkarpaciu. Rzeczoznawca chorób pszczół – tytuł nadany przez Polski Związek Pszczelarski po kursie w Domu Pszczelarza w Kamiannej i zdanym egzaminie. Odznaczony Brązową Odznaką PZP. Zdobył I miejsce w konkursie na najlepszy miód nektarowy w ocenie konsumentów na XX Podkarpackim Święcie Miodu. Miód odwirowuje i rozlewa osobiście.
Poznaj autora →Kilka listów w roku: kiedy ruszamy z miodobraniem, co właśnie zeszło z miodarki i co słychać w ulach. Żadnego spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.